Nonkonformizm Po Ukraińsku czyli Boroweć-Bulba
Niedawno pisałem o strajkach w maju 1988 w kontekście polskiego
konformizmu i nonkonformizmu. Tamten strajk był moim zdaniem ostatnim
poważnym zrywem polskich nonkonformistów ale jednak w roku 1988 roku
konformiści wygrali i kolejne 20 lat historii Polski to historia
wielkiego konformizmu, gdzie nieliczni, którzy nie chcą jak śmieci
płynąć z prądem, są spychani na totalny margines.
Jeśli chodzi o Ukrainę, to cały dwudziesty wiek jest jednym wielkim
konformizmem politycznym. Nawet takie całkiem sympatyczne postacie
jak Skoropadśki i Petlura były raczej konformistyczne. Skoropadśki
był carskim oficerem, który stał się ukraińskim przywódcą, gdy
ukraińska niepodległość stała się „modnym tematem". Faktem jest, że w
nowej roli znalazł się najlepiej jak mógł, ale na pewno był typem
konformisty.
Petlura długo przed objęciem przywództwa w Ukraińskiej Republice
Ludowej był kontestatorem politycznego systemu w Rosji, zarówno jako
socjalista jak i ukraiński niepodległościowiec. Jednak i on był
konformistą. Weźmy na przykład jego układ z Piłsudskim. Aby Petlura
się na to zgodził, Piłsudski musiał goszczonemu przez siebie
ukraińskiemu atamanowi odciąć telefon w jego apartamentach a
towarzyszącemu Petlurze adiutantowi nakazał uniemożliwienie nawet
skorzystania z budki telefonicznej. Piłsudski wiedział, że Petlura
nie oprze się perswazjom i obiekcjom swoich towarzyszy i tylko w ten
dość brutalny sposób zmusił go do podjęcia samodzielnej decyzji.
Pewnie też przez swój konformizm Petlura nie zawarł przymierza z
Polską duzo wcześniej.
Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów na pierwszy rzut oka mogłaby
wydawać się inna. Niby twardo walczyli o ukraińską niepodległość na
przekór wszystkiemu. Tylko dlaczego głównym obiektem swoich ataków
uczynili Polskę, w której Ukraińcy co prawda mieli problemy, ale były
one nieporównywalne z tym co działo się w ZSRR? Jednak w ZSRR nie
słychać było o OUN. Woleli nadużywać swobód, które Ukraińcy mieli w
Polsce i korzystać z opieki Niemiec. A więc oni też byli
konformistami i to jeszcze większymi niż Skoropadśki i Petlura.
Na Ukrainie pod sowiecką okupacją nigdy nie zdarzyło się coś takiego
jak Budapeszt 1956, Poznań 1956, Praska Wiosna, Sierpień 80 itp.
Również w postkomunistycznej rzeczywistości Ukraińcy zachowywali się
bardzo konformistycznie. Także nonkonformistyczna z
pozoru „pomarańczowa rewolucja" skończyła się kolejnym zwycięstwem
konformistów. I generalnie dzisiejsi Ukraińcy, nawet młodzi, są
bardzo konformistyczni, płynący z prądem, gromadni, stadni…
Na tym tle widzę jeden wielki wyjątek. Postać, która zaczęła swój
polityczny byt między bagnami Polesia w trzydziestych latach
ubiegłego wieku. W międzywojennej Polsce znaleźli się Ukraińcy
galicyjscy, których świadomość narodowa rozwinęła się jeszcze pod
panowaniem Habsburgów. Na Wołyniu i Chełmszczyźnie Ukraińcy byli
mniej świadomi narodowo, ale w II Rzeczypospolitej znacznie się
rozwinęli. Natomiast na Polesiu mało kto określał się jako Ukrainiec.
Prości ludzie nazywali się „tutejszymi" ewentualnie „prawosławnymi"
lub „ruskimi". Polska administracja chciała za wszelka cene utrzymać
ten stan rzeczy.
Jeśli jakiś poleski Rusin pokończył szkoły, to często się
polonizował, a jeśli był wrogo nastawiony do polskiej administracji,
to zostawał komunistą. To wszystko zaczął zmieniać Maksym Boroweć,
znany bardziej pod pseudonimem „Taras Bulba", który założył
organizację Ukraińskie Odrodzenie Narodowe o charakterze częściowo
polityczno-wychowawczym a częściowo paramilitarnym. Wbrew panującym
na Polesiu nastrojom, postanowił przygotowywać Ukraińców do walki o
wolną Ukrainę. Jako głównego wroga ukraińskiej niepodległości widział
Związek Sowiecki i partię komunistyczna jako jego agenturę.
Uznawał zwierzchność władz Ukraińskiej Republiki Ludowej jako
depozytariusza ukraińskiej niepodległości, ale faktycznie działał
samodzielnie. Nie był więc w sensie ścisłym „petlurowcem" jak mu
niektórzy przypisują. Poza tym nie był jak twierdzą
niektórzy „melnykowcem" i w zasadzie w ogóle nie był nacjonalista w
sensie doktrynalnym. Nie związał się z OUN, już wtedy widząc
totalitarne skłonności tej organizacji. Był to więc już wtedy wielki
nonkonformista zarówno wobec państwa polskiego ale i wobec trendów
panujących na Polesiu i w ukraińskim społeczeństwie w II RP.
Jednak swój prawdziwy nonkonformizm Boroweć-Bulba ukazał w roku 1943,
gdy jako jedyny przedstawiciel ukraińskiego ruchu
niepodległościowego, potępił banderowską rzeź dokonaną na Polakach.
Paru innych jak metropolita Szeptycki wyraziło „półsłówkami" jakowyś
protest przeciwko tamtym wydarzeniom, ale tylko Boroweć uczynił to
tak jednoznacznie i dosadnie. W swoich listach otwartych przedstawiał
banderowskie rzezie nie tylko jako niehumanitarne ale jako szkodliwe
dla Ukrainy.
Wówczas Boroweć-Bulba był już istotną postacia w ukraińskim ruchu
narodowowyzwoleńczym. Wcześniej, pod przykrywka proniemieckiej
samoobrony zaczął tworzyć zręby ukraińskiego państwa na Polesiu. Gdy
Niemcy się zorientowali w jego planach i zaczęl;i im przeciwdziałać,
założył w porozumieniu z rządem emigracyjnym i innymi ukraińskimi
siłami politycznymi pierwszą podziemną armię ukraińską o nazwie
Ukraińska Powstańcza Armia – Sicz Poleska. Jego przywództwo nad UPA
chcieli uznać nawet banderowcy, ale zażądali od niego uznania swojego
zwierzchnictwa politycznego. Bulba stanowczo odmówił. Stanowczo też
potępił banderowskie rzezie i generalnie ich metody walki politycznej.
Niestety Bulba przegrał z banderowcami. Najpierw przegrał walke o
przywództwo nad UPA. Później został do końca zniszczony zarówno
militarnie jak i politycznie. Zapomniany został wśród ukraińskiej
emigracji. I nawet w niepodległej Ukrainie mało kto o nim pamięta. A
szkoda. Myślę, że to wielka postać w dziejach Ukrainy, znacząca w
dziejach stosunków polsko-ukraińskich. Jednak przede wszystkim uważam
Borowcia-Bulbę za sztandarową postać europejskiego nonkonformizmu.
Klaudiusz Wesołek